extreme sports

konkurs jedzenia hot dogów extreme sports

Doprawdy.

 

Reklamy

bohaterowie drugiego planu

Przeczytałam ten wpis i spodobał mi się ogromnie.

Zaczęłam pisać komentarz. Rozrósł mi się. Zamieszczę go tu.

Zdjęcie ze ślubu kuzynki, młoda para pod kościołem przyjmuje życzenia. Pewnie w każdym tak zwanym albumie rodzinnym jest jakaś focia tego typu. Atrakcją tej konkretnej jest to, że nowożeńcy stanowią tło dla mojej zaskoczonej siostry. Zdaje się, że właśnie się odwróciła. Zdążyła się zorientować, że ktoś robi jej zdjęcie i ustawiła się w odpowiedniej pozie, ale nie zdążyła zmienić miny, więc na twarzy maluje jej się zdziwienie i niechęć (zdjęć wtedy nie lubiła). Moja mama (pewnie to ona stała za aparatem) śmiała się, że to po babci. Babcia również jest obecna na zdjęciu – uwieczniono ją, jak pospiesznie wychodzi z kadru. Jest mistrzynią w sztuce uciekania ze zdjęć, tamtym razem się nie udało. Mnie (siedmioletniej wówczas) nie ma w polu widzenia, pewnie jestem gdzieś blisko mamy, bo nigdy nie podobały mi się wesela. Nie podobało mi się też, że jestem daleko od domu, byłam przekonana, że pod naszą nieobecność wybuchnie tam pożar (lipcowe upały dodatkowo pobudzały te wizje), czym nie omieszkałam sterroryzować całej rodziny, dzięki czemu nasz pobyt w weselnej krainie skrócił się mniej więcej o tydzień.

Co do mnie na zdjęciach przypadkowych – wiem, że załapałam się na zdjęcie typowo turystyczne wczoraj koło 17:00 na Krakowskim Przedmieściu. Zamierzałam przejść przez ulicę, rozejrzałam się, błysnęła lampa, znalazłam się w czyimś kadrze. Prawdopodobnie minę miałam dość frajerską, mogłabym być współczesną ilustracją dla La précieuse Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej. Na szczęście nie był to raczej aparat na kliszę, istnieje spora szansa, że pan zrobił drugie, bardziej udane zdjęcie i tamto po prostu usunie. Taką mam przynajmniej nadzieję.

To jest notka, jakiej miałam nigdy nie napisać, bo takich nie lubię – TRUDNO ;)

and nothing else matters

Koniec z workowatymi koszulkami z logo zespołu, jakie nosiłaś w ósmej klasie podstawówki, bo nie produkowali innych. Teraz uwielbienie dla Metalliki możesz wyrazić w bardziej dyskretny, ale też w bardziej intymny sposób.

metallica james hetfield stringi

Najbardziej cieszy mnie fakt, że znalazły zadowolonych nabywców. Mimo kontrowersyjnego dizajnu i jeszcze bardziej kontrowersyjnej ceny.

Tak wygląda miłość, proszę państwa.